www.horsesport.pl

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Home Ujeżdżenie Kontakt

Kontakt

Spis treści
Kontakt
Tekst źródłowy (ang.)
Wszystkie strony

C. van Baalen & J. Hinnemann:

Wielu jeźdźców jeździ całe życie zmagając się z pyskiem konia. Koń jest za bardzo oparty na ręce albo za mało; macha głową; jest sztywny i źle reaguje na rękę; przechyla głowę. Mnóstwo różnych problemów!

Jednak według Coby van Baalen i Johanna Hinnemann’a to nie jest problem, jeśli postrzegasz to jako jeden z sześciu podstawowych elementów treningu każdego konia skokowego czy dresażowego.

Dobry kontakt zawsze wiąże się z pozostałymi pięcioma elementami: rytmem, impulsem, ruchem na wprost i zebraniem. Wszystkie te elementy razem powodują, że na koniu miło się jeździ, a pomoce jeźdźca działają wówczas optymalnie.

Wielu jeźdźców przywykło myśleć, że kontakt polega na delikatnej, lekkiej i elastycznej interakcji z pyskiem konia, którą koń odpowiada na żądanie jeźdźca. Według Coby van Baalen i Johanna Hinnemann’a to na swój sposób ograniczony punkt widzenia. „Uważam, że kontakt z koniem jest wtedy, gdy opiera się na trzech punktach jeźdźca” – mówi Baalen. „Uważam, że pierwszym punktem jest łydka. Twoja noga powinna być w stałym kontakcie z bokiem konia, a koń musi rozumieć sygnały dawane za pośrednictwem łydki. Nawet, jeśli koń dopiero zaczyna pracę pod siodłem, łydka już jest formą kontaktu. Kolejnym punktem jest twój dosiad, kolano i i biodro. Na działanie dosiadu koń odpowiada ruchem. Tę odpowiedź konia, możesz nazwać „kontaktem”. No i wreszcie kontakt na wodzach, który powstaje w wyniku interakcji końskiego pyska I ręki jeźdźca. To jest trzeci punkt kontaktu.”
Zinnemann dodaje: „Chcę naprawdę podkreślić, że jeździec przed wszystkim jedzie konia od łydek i dosiadu; ręka jest wsparciem dla działania łydki i dosiadu. Te trzy rzeczy razem mają następnie wpływ na jakość kontaktu, który powinien dążyć do całkowitej harmonii i zrozumienia między koniem i jeźdźcem.

 

Łączność (ang. connection) i kontakt
Van Baalen i Hinnemann dzielą ten sam pogląd i wyraźnie podkreślają, że dobry kontakt z pyskiem konia będzie wtedy, jeśli jeździec utrzymuje również dobry kontakt dosiadem i łydkami. Jeździec utrzymuje kontakt poprzez pomoce, starając się zachować rytmiczny i rozluźniony ruch naprzód.
Koń wchodzi na wędzidło i pociąga, w ten sposób rozmawiając z jeźdźcem. W ten sposób tworzony jest kontakt. „W rzeczy samej” – mówi Hinnemann, „ludzie także mówią, że koń szuka kontaktu, a jeździec umożliwia mu go znaleźć.”

„Innymi słowy” – dodaje van Baalem, „jeździec prosi o „łączność” (ang. Connection), a koń odpowiada na to kontaktem.”
Dobry kontakt powoduje u konia poczucie bezpieczeństwa, które z kolei jest mu potrzebne do odzyskania naturalne równowagi w trzech chodach. Kiedy koń jest jeżdżony na długiej szyi, szyja rozciąga się jak akordeon, a koń absolutnie nie powinien być przed tym powstrzymywany. „Rezultatem powinien być zawsze elastyczny kontakt” mówi van Allen, „w którym głowa jest najwyższym punktem, a uszy są ułożone w poziomie. Dotyczy to także chodów bocznych.”

 

Logiczna konsekwencja
Zdaniem van Baalem i Hinnemana, dobry kontakt jest logiczną konsekwencją jazdy naprzód i starania się do zachowania dobrego, rytmicznego i rozluźnionego ruchu konia. Dzięki temu koń uczy się i przyzwyczaja do pewnego i stałego kontaktu.
„Miły i delikatny kontakt jest później najważniejszym sposobem na poprawienie impulsu u konia” mówi Zinnemann. „Jeździec może rozciągnąć konia poprzez jazdę naprzód z impulsem. W końcu koń osiąga poziom zebrania pod jeźdźcem. W ten sposób koło się zamyka: rytm, rozluźnienie, kontakt, impuls, ruch na wprost i “łączność” (ang. collection) – to wszystko współgra razem i powoduje, że koń jest całkowicie otwarty na wszystkie formy pomocy. Nazywamy to „durchlässig”, czyli “cały na pomocach”.
„Oczywiście, aby osiągnąć idealny kontakt, ręka jeźdźca zawsze musi być obecna.” – mówi Hinneman. „Koń będzie poza wędzidłem jeśli kontakt z ręką jeźdźca będzie zbyt mały. Poza tym, koń nie wejdzie więcej na kontakt, jeśli pozwalamy mu na chowanie się poza wędzidłem.

 

Zejście z wedzidła
“Coming Away from the Bit?” Czytając z pierwszym razem niemieckie wyrażenie „Abstoszen vom gebisz”, możesz mieć skojarzenie, że „zejście z wędzidła” to podstawowy błąd. Jednakże pojęcia „zejście z wędzidła” zdecydowanie nie jest tym samym, co nie przyjmowanie wędzidła. To pojęcie zupełnie odbiega od stwierdzenia, że koń w ogóle nie akceptuje wędzidła. Koń pozwala, aby impuls generowany na przodzie (w jego przedniej części ciała) przepływał przez jego szyję do zamkniętego, ale „żywego” pyska. Koń ma całkowite zaufanie do wędzidła. W tym samym czasie, koń lekko i prawie niespostrzeżenie schodzi z wędzidła. Jeździec zauważa, że kontakt staje się wtedy przyjemniejszy i lżejszy, a pomoce powodujące i wstrzymujące są optymalnie przekazywane.

Koń nie wykazuje żadnego oporu. Można powiedzieć, że akceptuje wędzidło, niemalże jako część swojego ciała. Tak więc, pojęcie „zejście z wędzidła”, oznacza tak naprawdę optymalny kontakt, jaki jeździec może mieć z pyskiem konia.

Ostatecznie, ten stan idealnego kontaktu pomoże parze (koń i jeździec), kiedy będą na bardziej zaawansowanym etapie.”
„Tak na dobrą sprawę, to mógłbym napisać o tym osobną książkę” – mówi Zinnemann. „To stały proces rozwoju, który nie jest zauważalny dla osoby z boku, ale zdecydowanie wyczuwany przez jeźdźca”.

 

„Nie ręką”
Jeździec nigdy nie powinien wymuszać kontaktu ręką. „Każdy ciągnął za wodze, żeby spowodować, aby głowa i szyja konia znalazły się we właściwej pozycji,” – mówi van Baalem, „ale bez skutku. To zawsze jest tylko ze szkodą dla szkolenia konia. To może wyglądac ładnie – dumnie, okrągła szyja, a koń może nawet wejść na wędzidło. Jednak, jeśli kształt szyi nie jest spowodowany pomocami odpowiadającymi za ruch naprzód i dobrym dosiadem, to jest bez znaczenia, ponieważ przód nie jest aktywny, a plecy konia nie pracują, nie pozwalając tym samym przepływać ruchowi przez całe ciało konia.

Pociaganie za wodze zawsze natychmiast powoduje, że tylne nogi wkraczają mniej aktywnie pod kłodę.  To powinna być czerwoną flagą dla każdego jeźdźca. Nigdy nie powinno się zdarzyć, że tylne nogi nie będą aktywne, ponieważ celem dresażu jest udoskonalanie i wydobywanie tego co najlepsze z chodów!

Kontakt i konkretny kształt szyi zawsze powinny być konsekwencją działania pomocy powodujących ruch naprzód, a koń powinien iść w prawidłowym rytmie, wykazywać zadowolenie i mieć giętkie ciało.”
Prawidłowo jeżdżony koń sam szuka kontaktu, a wędzidło przyjmuje z pewnością i ufnością.

 

Wpływ wad pokrojowych konia na kontakt
Oczywiście osiągnięcie dobrego kontaktu nie zawsze jest łatwe. Ręce jeźdźca często są w stanie wyczuć każdy problem z koniem. „Zawsze powtarzam, że jazdą” – mówi van Baalen, “i zdecydowanie kontaktem, możemy przeciwdziałać wadom budowy konia. Konie z wadliwą budową szyi, na przykład zbyt długą albo osadzoną zbyt wysoko, mają trudności z jej wygięciem. W takich przypadkach, osiągnięcie dobrego kontaktu będzie o wiele trudniejsze niż na koniach, które mają prawidłowo zbudowaną szyję. To także tyczy się końskiego pyska. Jeśli przód jest słaby, koń będzie miał problem z samo-niesieniem – a to zazwyczaj także powoduje problem z kontaktem z ręką jeźdźca.

Jeśli budowa konia przyczynia się do niepełnego i trudnego kontaktu, a tak jest w 90% przypadków, jeździec będzie musiał poświęcić naprawdę dużo czasu i cierpliwości na poprawienie jego sylwetki, poprzez wzmacnianie i nabudowanie mięśni. Rozwinięcie konia, który nie został obdarzony przez naturę atletyczną sylwetką, zajmuje sporo czasu.”

Generalnie możemy powiedzieć, że silne, mocnej budowy konie, oferują cięższy kontakt niż na przykład konie gorącokrwiste. To są funkcjonalne typy koni.

 

Temperament a kontakt
Van Baalen uważa, że kontakt zależy czasem od temperamentu i cech osobniczych konia. Jedne konie są bardziej nerwowe od innych, i to może mieć także reperkusje na jakości kontaktu najczęściej wtedy, kiedy się tego najmniej spodziewasz, np.: podczas przejazdu konkursowego.
Van Allen zawsze jeździła na wielu ogierach. Ogier Zonneglans (Le Mexico x L’Espoir), wyhodowany przez J. Bekkers, in St. Odenrod, potrafił zaskoczyć jeźdźca jeśli chodzi o kontakt. 

„Zdarzało się, że robił się nagle bardzo nerwowy” – wyjaśnia van Baalem, „i w jednej chwili uciekał z kontaktu. Zaczynał zgrzytać i przekładał język nad wędzidło. Czasami nawet wkładał język między wędzidło a munsztuk. W takiej sytuacji musiałam natychmiast wyjechać z czworoboku, bo nie miałam nad nim żadnej kontroli. To miało miejsce w późnych latach osiemdziesiątych, a w tamtym czasie nie miałam jeszcze wystarczającego doświadczenie i nie potrafiłam rozwiązać tego problemu.

Teraz, kiedy jeżdżę na ogierze, któremu nagle zdarzy się zrobić podobną rzecz, wiem, że musze natychmiast oddać mu wodze, żeby miał wystarczająco swobody, żeby przełożyć język z powrotem pod wędzidło. Pomaga również zapięcie wędzidła nieco wyżej. To czasowo rozwiązuje problem z kontaktem.”

Jeździec dążący do optymalnego kontaktu musi wziąć pod uwagę naturalne uwarunkowania budowy konia, jak również jego temperament. Niemniej jednak , jeśli jeździec cofnie się do podstaw: rytmu, rozluźnienia i podtrzymywania kontaktu łydką, dosiadem i ręką, prędzej czy później otrzyma odpowiedź od konia, na którą tak czekał: Kontakt!